Komisja Orzekająca Ligi po 30 dniach od meczu H. SKRZYDLEWSKA Orzeł Łódź - POLONIA Piła odniosła się do błędu sędziego Rafała Kobaka, dotyczacego powtórzenia biegu czternastego tego meczu. Ku zdumieniu komisja podtrzymała wynik spotkania.
Poniżej treść orzeczenia KOL.
Komisja Orzekająca Ligi potwierdziła, że podczas meczu doszło do błędu regulaminowego sędziego przy decyzji o powtórzeniu biegu 14.
KOL stwierdziła, że drużyna gości nie złożyła protestu w wymaganym regulaminem czasie, czyli przed powtórzonym biegiem 14. lub przed biegiem 15.
Bieg 14. odbył się i został uznany przez KOL jako fakt na torze.
Oznacza to, że wynik spotkania 46:44 dla Orła zostaje utrzymany. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Canal+ wiceprezes PKS Polonii - Dariusz Słowiński, który jasno przekazał, że klub nie zgadza się z decyzja i bedzie sie od niej odwoływał.
-Nie zgadzamy się z decyzją i argumentami KOL, dlatego nasi prawnicy przygotowują pismo odwoławcze i będziemy się oczywiście odwoływać. Wiceprezes PKS Polonia Piła podreslił, że bład sedziego został uznany. Skoro sedzia popełnił bład, to dlaczego jego konsekwencje ponosi klub? -Nie zgadzamy się z tym, że jeżeli jest uznany błąd sędziego, to wynik biegu czternastego nie został utrzymany.
Dariusz Słowiński wytłumaczył też jak wyglądała sytuacja w Łodzi i jakie kroki podjął klub po zauważeniu błędu sędziego.
-Według naszej wiedzy i rozumienia regulaminu są dwie drogi złożenia protestu. Jedna to protest w ciągu 10 minut po zakończeniu meczu, bądź druga, czyli odwołanie w ciągu 24 godzin od zakończenia meczu. My przyjęliśmy tą drugą. Chciałbym też jasno zaznaczyć, że po biegu czternastym, który został przerwany i padła informacja o czerwonej kartce dla Villadsa Nagela, nasz kierownik próbował kontaktować się z sędzią i chciał wyjaśnienia dlaczego ma być powtarzany bieg, To sędzia nie dopuścił do rozmowy i prosił o to aby nie wykonywać dalszych telefonów, bo to jego decyzji nie zmieni. W relacji telewizyjnej widać też, że od momentu przekazania informacji o czerwonej kartce przez spikera do momentu rozpoczęcia procedury kolejnego biegu było bardzo mało czasu i zawodnicy musieli wyjeżdżać do biegu i nikt nie miał czasu na wnikliwą analizę regulaminu. Nasz kierownik znał odpowiednie zapisy i chciał na to zwrócić uwagę, jednak nie było to możliwe. Natomiast po zawodach podczas spotkania jury zawodów - po meczu, taka uwaga została przekazana, a informacja wpisana do protokołu zawodów.
Na ten moment wynik meczu w Łodzi pozostaje nie zmieniony, jednak nasz klub nie zakończył procedury formalnej związanej z weryfikacją wyniku.